Własne centrum danych czy kolokacja serwerów? Porównanie kosztów.
- Czytaj dalej


Cyberbezpieczeństwo to nie jeden produkt, który się kupuje, tylko proces, który się prowadzi. Najpierw sprawdzamy, gdzie naprawdę jesteś podatny, potem zamykamy te luki, a później czuwamy, bo zagrożenia nie biorą urlopu.
W 2025 roku CERT Polska zarejestrował 260 783 incydenty bezpieczeństwa, czyli o 152% więcej niż rok wcześniej.
Najczęstszym zagrożeniem nie były przy tym wyrafinowane włamania, lecz phishing. 78 391 incydentów, co oznacza, że co trzecie zarejestrowane zdarzenie zaczynało się od próby oszukania człowieka, nie od złamania systemu.
Za tymi liczbami kryje się jeszcze jedna niewygodna obserwacja. Atakujący nie wybierają „ciekawych” celów, wybierają łatwe. Automaty skanujące internet w poszukiwaniu podatności nie sprawdzają, czy firma jest duża. Sprawdzają, czy jest otwarta.


Po co komu odporność na phishing, skoro do serwerowni wchodzi każdy, kto pewnie wygląda?
Projektujemy i montujemy kontrolę dostępu i monitoring CCTV, więc bezpieczeństwo informacji domykamy po obu stronach, cyfrowej i fizycznej. Że traktujemy temat poważnie także u siebie, potwierdza certyfikat ISO 27001, audytowany przez zewnętrzną jednostkę system zarządzania bezpieczeństwem informacji w GAMP.


Naszą bazą jest Zielona Góra, a głównym terenem województwo lubuskie i ościenne.
Większość usług cyberbezpieczeństwa prowadzimy jednak zdalnie, dla firm z całej Polski. Na miejscu pojawiamy się tam, gdzie trzeba dotknąć infrastruktury.


Od sprawdzenia stanu faktycznego, czyli audytu.
To tańszy i mądrzejszy start niż kupowanie zabezpieczeń w ciemno. Może się okazać, że najpilniejsza nie jest żadna technologia, tylko uporządkowanie dostępów albo kopii zapasowych.
Po audycie dostajesz listę priorytetów i sam decydujesz, co, kiedy i z kim wdrażasz.
Antywirus rozpoznaje znane zagrożenia, więc chroni przed tym, co już ktoś kiedyś złapał.
Współczesne ataki są jednak szyte na miarę albo w ogóle nie używają „wirusa”, tylko wykradzionego hasła i zwykłych narzędzi systemowych. Dlatego standardem staje się EDR, który obserwuje zachowania, nie sygnatury.
Uczciwie, to nie jest jedna pozycja w cenniku, tylko suma kilku decyzji.
Audyt, narzędzia ochrony, szkolenia, a każda z nich ma warianty.
Dobra wiadomość jest taka, że kolejność „sprawdź → zabezpiecz → utrzymaj” chroni budżet, bo wydajesz najpierw na diagnozę, a potem tylko na to, co z niej wynika.
Wycenę przygotowujemy bezpłatnie po rozmowie o Twoim środowisku.
To pytanie zakłada, że atakujący wybiera cele ręcznie, a większość ataków jest zautomatyzowana.
Boty skanują internet w poszukiwaniu podatnych systemów i słabych haseł niezależnie od tego, czy za adresem IP stoi korporacja, czy dziesięcioosobowa firma.
Mała firma bywa wręcz atrakcyjniejszym celem, bo ma pieniądze na koncie i dane klientów, a rzadziej ma zabezpieczenia i kogoś, kto patrzy.
Skala ochrony powinna być dopasowana do wielkości firmy, ale zero ochrony nie jest dobrym rozwiązaniem.


Sprawdź, czy Twoja firma podlega nowym przepisom, i co konkretnie musi zrobić.
Antywirus przestał wystarczać. Zobacz, jak działa ochrona, która wykrywa również ataki, których nikt wcześniej nie widział.
Najlepsze zabezpieczenia nie pomogą, gdy pracownik kliknie w zły link. Naucz zespół rozpoznawać ataki, z efektem mierzonym testami phishingowymi.
Bezpieczeństwo zaczyna się od zdrowego IT. Aktualne systemy, działające kopie zapasowe i ktoś, kto dba o to na co dzień. Sprawdź, jak opiekujemy się infrastrukturą naszych klientów.
Cyberbezpieczeństwo ma też wymiar fizyczny. Poznaj systemy monitoringu, kontroli dostępu i alarmowe, które chronią Twój budynek tak, jak my chronimy Twoją sieć.